2006-05-29 Peter vs Lbednar
Reply to topic

: 2006-05-29 Peter vs Lbednar
1. Peter
2. Lbednar

Sorry za malo czasu mam chwilowo na opisanie tej gry
Peter licze na ciebie ;)

Jutro bedzie lepiej
:
Mapa small , konty i to calkiem spore bez pzesmyku.
Marny teren startowy, wiec obaj zrobilismy wedrowke ludow z 5 tur wedrowalem ale dotarlem do zlota - Lbednar tez dotarl do zlota ale prostsza (szybsza) droga niz ja.
Ja stonehenge - kolega setlersa.
Ja setlersa - kolega Oracla.
Ja wiszace ogrody i piramidy - kolega wielka bibloteke.
No to ja zakonczylem colosusem, wielka latarnia i The Taj Mahal (czy jak to sie tam zwie ale daje GA).
Liberalizm - dla mnie.

Zdaje sie ze od poczatku mialem wiecej kasy.
Kilku naukowcow (ok. 7-8) i spora bande innych indywidualnosci.

Dosc szybko uzyskalem przewage w kasie.
Nie bylo przesmyku to spokojnie sie rozwijalem i rozwijalem.
Kolega ogolnie panowal na morzu, ja cos tam produkowalem niby na ksztalt statkow to gdzies wyplywali i zaraz przepadalo...
Na koniec gry zrobilem pare niszczycieli co rozwiazalo szybko sporna kwestie panowania na morzu.
No jak mialem morze to i desant polecial i wszedl jak w maselko w przygotowana staranie obrone (nie jakis tam obrzydliwy rts :) tylko piechota zmiatajaca grenadierow i czerwone kurtki :)
Ogolnie moja gospodarka dawala troche wiecej kasy, wiecej populacji mialem, druzgoczaco wieksza produkcje mialem - tak z 4 x wieksza :) co spowodowalo iz szybciutko moja armia byla 2 x wieksza a do tego nowoczesniejasz - po zdobyciu pierwszego miasta gdzie byly glowne sily obroncy (a co bezczelnie poszedlem atakowac tam gdzie tego oczekiwano ;) moja liczba wojska byla 3 x wieksza.
Kolega slusznie uznal iz dalszy opor jest daremny i tak oto powstal ten watek.

Reasumujac gra byla bardzo nudna, dluga i monotonna - ze wzgledu na rozmiar mapy i odleglosci atakowanie we wczesniejszych etapach nie mialo sensu.
Gra sprowadzila sie do tego ze ja mialem przewage, kolega staral sie ja zmniejszyc a ja uciekalem technologicznie dalej idalej...

:
Fakt Faktem Znokautowales mnie finansowo :kwasny:
Z techamie przewaga była nie tak znaczna ;) ale odczuwalna :(
W momencie ataku tez mialem destroyery ale opór był bezsansowny, ponad dwukrotna przewaga prosukcji robi swoje .
Gra rzeczywiście lekko monotona, brak akcji zaczepnych, jedyne emojcje przy ogladaniu demografii :D atak Petera przeprowadzony wzorcowo.
Mój bład spoczywał w chemii ( chyba wiesz w czym rzecz ;) )
Do pewnego czasu w kasie szliśmy wmiare równo, ale jak Peter odskoczył to już nijak go dogonić nie mogłem.
Dzieki za gre , teraz musze potrenowac ...

Jutro bedzie lepiej
:
Trenuj, trenuj :)

"Kto pracuje przez cały dzień, ten nie ma czasu na zarabianie pieniędzy." John D. Rockefeller
:
Z treningami jest coraz trudniej :(
Z jednymi graczami przewaznie ( zeby nie powiedziec zawsze) wygrywam z innymi zawszeprzegrywam , i do tych drugich Ty sie zaliczasz Peter ;)
Niebardzo wiem co było nie tak :kwasny: wydawali mi sie ze do pewnego czasu kontroluje sytuacje ale czytak było w rzeczywistości nie wiem :/
Trenowanie zpierwsza grupa graczy działa na mnie kojaco :D ale niewiele wnosi do samej strategi mojej gry :| , bo nawet błedy jakie popełniam nie maja jakich salekoidacych konsekwecji :rotfl:
Jeszcze raz dzieki za gre i do nastepnej :padam:

Jutro bedzie lepiej
Reply to topic
Jump to:  

Czas generowania strony : 0.34 s.

Powered by phpBB © phpBB Group
Design by Vagito.Net | Lo-Fi Mod.